Współczesne niewolnictwo

współczesne niewolnictwoIdę o zakład, że nigdy nie zastanawiałeś się kto jest twoim właścicielem. Współczesne niewolnictwo – to brzmi odrobinę absurdalnie. Przecież żyjemy w złotym wieku, a nasza cywilizacja dawno poradziła sobie z tym problemem. Czy na pewno tak właśnie jest?

Współczesne niewolnictwo przybrało mniej jaskrawą formę. W sposób niezauważony wtopiło się w struktury wysokorozwiniętych społeczeństw. Powoli i w ukryciu wysysa energię życia z milionów ofiar.

Na całość problemu składają się dwa najważniejsze elementy. Szereg zależności ekonomicznych, czyli kierat w którym niewolnik musi się poruszać oraz psychologiczne bariery nie pozwalające mu się z tego kieratu wydostać.

Współczesne niewolnictwo ekonomiczne

Niewolnik to osoba prowadząca tryb życia podporządkowany cudzej woli. Ilu z pośród Twoich znajomych żyje tak jak sami by chcieli? Zgodzisz się ze mną, że znaczna mniejszość.

Większość działa w określonych ramach wykonując polecenia. Ktoś lub coś wymusza taki stan rzeczy. Istnieje właściciel narzucający swój sposób postępowania.

Niełatwo go zdefiniować, bo nie ma formy spersonifikowanej. Nie jest to grubas z batem wykrzykujący rozkazy, tylko niewidoczna zależność ekonomiczna determinująca i określająca kształt życia wielu istot ludzkich.

Konieczność ciągłego zdobywania pieniędzy. Zależność ta niczym pan, zmusza Cię do wykonywania poleceń i decyduje o tym co będziesz robił przez cały dzień.

 

Bunt

Nie wierzysz? Spróbuj się zbuntować. Przez miesiąc zaprzestań zdobywać pieniądze. Konsekwencje będą surowe. Nie będziesz miał za co kupić jedzenia. Z powodu braku terminowych spłat, bank zabierze mieszkanie, samochód i wszystkie dobra, które nabyłeś za jego pośrednictwem.

Czy nie tak właśnie się stanie? Właściciel jest. Czuwa i nadzoruje. Przybrał postać konieczności ciągłego zdobywania pieniędzy i gnębi Cię każdego dnia. Do tego surowo karze wszelkie przejawy niesubordynacji.

Pensja wystarcza na pokrycie kosztów życia oraz dojazdów do pracy. Jej lwią część zjada spłata długów, które zaciągnąłeś po to aby, kupić rzeczy których nie potrzebujesz. Większość swojego czasu poświęcasz na zdobywanie pieniędzy – jesteś niewolnikiem.

 


Współczesne niewolnictwo ekonomiczne jest skutkiem. Przyczyna to niewolnictwo mentalne spowodowanego narzuconymi schematami, które błędnie przyjęliśmy za własne i korzystne dla nas.


 

Religia – programowanie level hard

Każdorazowo będę odnosił się do religii jako pewnego systemu przekonań bez podziału na poszczególne jej odłamy takie jak chrześcijaństwo, islam, judaizm czy inne. Ponieważ mechanizm psychologiczny wywierający wpływ na umysł w każdej odmianie religii działa w identyczny sposób.

Na świecie istnieje ponad 3000 najróżniejszych religii. Wyznawcy każdej z nich wierzą w coś lub kogoś innego. Jest to kwestia umowna. Natomiast umysł jest zawsze formatowany w ten sam sposób:

współczesne niewolnictwo religia

Zastanawiające, że zjawisko to towarzyszy nam od zarania dziejów i mimo wielu historycznych przesłanek, a także znacznego postępu intelektualnego nie zdołaliśmy odesłać go do lamusa. Jaki wpływ wywarło na nasz wewnętrzny rozwój? Przyniosło więcej dobrego czy złego?

Zarówno obserwacja teraźniejszości jak również analiza przeszłości prowadzi do jednego li tylko wniosku. Dlaczego jest on dostrzegany przez zaledwie garstkę obserwatorów? Może większość nie chce tego widzieć bo tak jest wygodniej, a może po prostu niewielu się nad tym zastanawia…

Geneza religii

Chcąc lepiej zobrazować problem należy dotrzeć do genezy samej koncepcji zwanej religią. Zastanówmy się zatem jakie odczucia lub obawy legły u podstaw jej powstania?

Podstawowym i pierwotnym czynnikiem stanowiącym podwaliny dla religii jest chęć nadania sensu naszemu istnieniu.

Przyjmując punkt widzenia zgody z dogmatami religijnymi wszystko co dzieje się na Ziemi jest usystematyzowane i wiedzie nas ludzi do ściśle określonego celu jakim jest wieczna nagroda w niebie lub męczarnie w piekle. Sens jest odgórnie narzucony i bardzo jasny.

Jak to na Nas wpływa?

Identyczny sposób myślenia przekładamy na tak zwane życie codzienne. Znaczna większość z nas woli funkcjonować w narzuconych odgórnie ramach. Wolimy pracować dla kogoś przestrzegając ustalonych norm zamiast samemu być szefem i tworzyć swoje otoczenie. Nie tworzymy sensu sami tylko czekamy aż ktoś go nam narzuci tak jak robi to religia.

Postawię tu śmiałą tezę, że to właśnie religia obecna w ludzkich umysłach od zarania dziejów i mimowolnie determinująca sposób myślenia jest powodem tak biernego funkcjonowania większości ludzi. Całe ich życie polega na odtwarzaniu wymyślonej przez kogoś roli w oczekiwaniu na nagrodę w życiu pozagrobowym.

Co zamiast?

Można by się z tym nie zgodzić. Przecież tylko odgórne nadanie sensu i zasadności istnienia pozwala jednostce utrzymać w ryzach swoją psychikę. Gdyby nie to zapanowałby chaos i bałagan. Zaryzykuję twierdzenie, że byłoby dokładnie odwrotnie.

Gdyby usunąć z umysłów ludzi dogmatyczno – religijny sposób myślenia, który jak ustaliliśmy przekłada się na życie codzienne, być może znalazłoby się tam miejsce na koncepcję zgoła odmienną.

Mianowicie sensem istnienia jest możliwość kreowania otaczającej nas rzeczywistości tu i teraz, a nie czekanie aż ktoś nam ją odgórnie narzuci. Takie podejście zasadniczo zmienia postać rzeczy i w konsekwencji życie ludzi.

Jeśli nie ma odgórnie narzuconego sensu to my sami posiadamy wystarczającą moc aby taki sens stworzyć. Każda jednostka jest kreatorem własnej przyszłości i o zgrozo teraźniejszości. Tak, to życia w teraźniejszości obawiamy się najbardziej.

Ludzie nawet uświadomieni, że wszystko zależy od nich nie dowierzają, są zagubieni. Obawiają się żyć tak jak chcą myśląc, że sami sobie nie poradzą. Jest to skutek religijnego szablonu, który noszą w głowie i który bezustannie przykładają do rzeczywistości.

Zamiast przejąć inicjatywę czekają aż ktoś powie im co mają zrobić, jak się zachować. Czekają aż ktoś pozwoli sięgnąć po to czego pragną. Podobnie jak niewolnik czeka na przyzwalające skinienie głowy swojego pana.

 


Przeczytaj artykuł powiązany:


 

Społeczeństwo – Programowania ciąg dalszy

Pierwszy etap naszego życia społecznego to szkoła. Stała godzina rozpoczęcia zajęć zazwyczaj rano. Przerwa wakacyjna raz w roku oraz nauczyciel którego trzeba o wszystko pytać. Czego w dorosłym życiu szuka człowiek sformatowany w ten sposób?

Zajęcia najlepiej stałego, z ranną godziną rozpoczęcia obowiązków, krótkim urlopem raz w roku na który musi mieć pozwolenie szefa. To zna i myśli, że tego potrzebuje.

Czy świadomie? Nie, został na to przygotowany. Wszystko co od tego wzorca odbiega uważa za coś nienaturalnego, obcego i z całą pewnością nie dla niego.

Historia małego słonia

Młodego słonia w cyrku przywiązywano na lince, aby nie uciekł. Linka była przytwierdzona do tyczki zatkniętej w ziemi. Słonik mógł spacerować dookoła na tyle na ile pozwalała długość linki.

Minęły lata. Słonik urósł, ale dalej chodził na cienkiej lince. Mógłby ją zerwać jednym ruchem, ale przekonanie o niemożności uwolnienia wpojone w dzieciństwie nie pozwalało mu tego zrobić. Umysł ludzki pracuje wedle podobnego wzorca.

To co nam wpojono w dzieciństwie działa jak kotwica w życiu dorosłym. Przełamanie schematów przyjętych za młodu jest bardzo trudne ponieważ traktujemy je jak prawdy pierwotne. Trudno je podważyć, a co dopiero odrzucić.

Ktoś decyduje o długości linki na której możesz się poruszać, a Ty uważasz że to jest naturalne i normalne. Przecież tak było od dziecka. Przecież tak Cię uczono. Przecież straszono, że bez tego zawali się świat.

W pewnym momencie życia trzeba dorosnąć, ruszyć własną drogą i samemu decydować o długości lub nawet zerwaniu linki.

 

współczesne niewolnictwo ekonomiczne

 

Współczesne niewolnictwo ekonomiczne – recepta

 

W odróżnieniu od wszystkich znanych organizmów, człowiek jako jedyna istota posiada moc tworzenia swojej natury. Może dokonywać świadomych wyborów, przez co wpływa na to kim jest. Poziom jego egzystencji zależy od niego samego.

Niestety często wybory, których dokonuje zakłócane są przez szereg czynników zewnętrznych. Dogmaty religijne, dana subkultura, czy środowisko nieustannie wpływają na jednostkę, kierując nią w określony sposób.

Sposób w jaki myślisz w dużym stopniu wpływa na sferę finansową. Zmiana mentalności jest kluczem do poprawy Twojej sytuacji materialnej. Współczesne niewolnictwo ekonomiczne można pokonać tą metodą.

Zmień środowisko, które Cię blokuje. Nawiąż nowe wartościowe kontakty. W dzisiejszych czasach to bardzo proste. W mediach społecznościowych znajdziesz masę ludzi którzy inspirują. Obserwuj ich profile i to co piszą.

Pozwól sobie na poznawanie nowych rzeczy. Nie zamykaj się w klatce starych przekonań. Czytaj książki związane z rozwojem osobistym zamiast oglądać telewizję.

Te zabiegi pozwolą, aby Twój umysł przeszedł transformację i zaczął pracować na wysokich obrotach. Zaczniesz dostrzegać możliwości, których wcześniej nie widziałeś.

Poszukaj sposobów na generowanie dodatkowych dochodów. Dowiedz się o nich jak najwięcej i najważniejsze – zacznij działać. Nie jutro, nie jak będziesz gotowy tylko teraz.

 


Jeśli uważasz, że artykuł jest wartościowy pozostaw komentarz i podziel się nim w mediach społecznościowych. Będzie to dla mnie nieoceniona pomoc i sygnał, że zmierzam w dobrą stronę. Dzięki:)

  • Nie jestem osobą wierzącą. Powodów jest wiele. Jednym z nich jest to, że religia ogranicza horyzonty i nie zostawia miejsca na samodzielne myslenie, ponieważ pewne rzeczy trzeba z góry przyjąć jako pewne. Poza tym nie podoba mi się to, że jest to często świetna wymówka – o wiele prościej powiedzieć np. „bóg tak chciał” niż „nie chce mi się zabrać za robotę”.

    • No cóż, wypada mi się tylko z Tobą zgodzić. Wszelkiej maści dogmaty są ograniczeniem ponieważ zakazują negacji. Nie można uznać za prawdę, że Bóg stworzył człowieka i jednocześnie dociekać w jaki sposób człowiek powstał. Najpierw należy zanegować, a dopiero następnie dociekać. Ciekawość poznania determinuje rozwój naszego gatunku, a prawdy objawione – z natury rzeczy – tę ciekawość blokują.

      • Rafał Kaźmierczak

        Witam,
        Wybaczcie, że piszę jako gość, bez zdjęcia, pozwolę sobie jednak nie zgodzić się z podanymi wcześniej teoriami. Poruszony został tutaj temat religii, a więc wiary, której nie możemy wrzucić do tego samego worka z wiedzą. Jeśli w modlitwie czy inny sposób przywołuję Boga, by odpowiedział na moje pytania, a On za chwilę puka do moich drzwi i odpowiada to ja wtedy nie wierzę… ja wiem, a więc w tym przypadku mam jasno określone, co jest białe i co jest czarne i to właśnie ogranicza, nie mam wtedy pola do zanegowania czegokolwiek. Wiara nadaje kierunek naszemu postępowaniu, kierunek, który SAMI sobie obieramy, ponieważ mamy wolną wolę, gdyby tak nie było, Bóg zaprogramowałby Nas, byśmy jak maszynki robili to, co „siła wyższa” narzuciła.
        Zgadzam się z tym, że wiele osób zrzuca winę za swoje porażki na los, Boga i inne siły, bo tak łatwiej. Nie mniej jednak ma to swój sens, ponieważ Bóg nie prowokuje człowieka do podjęcia błędnej decyzji, a jedynie pozwala mu ją podjąć, ażeby się czegoś nauczyć. Tak jak w MLM – do sukcesu idzie się od porażki do porażki 🙂

        Pozdrawiam

    • Uwielbiam Cię Monika 🙂 Mam takie samo zdanie 🙂 do tego opcja pt. bog cie kocha dlatego dal ci krzyz do niesienia… yyyy serio?

      • Poza tym religia to przy okazji niezla wymówka – wygodniej przecież powiedzieć „bo bóg tak chciał”, a nie „spieprzyłem sprawę”.

  • justa

    ja jestem wierząca i nie ukrywam tego. w moim przypadku to jest motor do samoudoskonalania się i stawania się lepszym. nie czuję się ograniczana i samodzielne myślenie nie zostało odsunięte. przecież sama zadecydowałam, w co wierzę. nikt mi tego nie narzucił 🙂

    • W kwestii tu omawianej każdy dokonuje osobistego wyboru. Rozmawiać jednak można, a przedstawienie kontrargumentu nie jest narzucaniem własnego sposobu myślenia. Dlatego właśnie pozwolę sobie na takowy.

      Czy, aby na pewno człowiek sam decyduje w co wierzy? Czy dziecko urodzone w religii islamu może zdecydować, że będzie chrześcijaninem, buddystą lub ateistą?

      Oczywiście jest część ludzi, którzy w trakcie życia zmieniają swoje poglądy religijne. Sam jestem tego przykładem. Natomiast znaczna większość wierzy w to na co zaprogramowała ich społeczność w której się wychowali. Nie jest to ograniczenie?

  • Marcysia

    Kilka zastrzeżeń:
    1. Bóg taki czy inny istnieje niezależnie od tego czy w Niego wierzymy, czy też nie. To znaczy, że: jeśli istnieje, to religia ma sens; jeśli nie istnieje to religia nie ma większego sensu. Problem w tym, że nie można udowodnić istnienia bądź nieistnienia Boga.

    2. Rozumiem, że odnosisz się do religii jako takiej…ale… Nie wiem, co o tym wszystkim dokładnie mówi judaizm, islam itd…ale chrześcijaństwo kompletnie inaczej patrzy na świat, niż to przedstawiasz. Zgroza czytać.

    • 1. Przykro mi to mówić, ale to co napisałaś jest pozbawione sensu:) Naśladując ten tok myślenia można by też powiedzieć tak:

      Krasnoludki takie czy inne istnieją niezależnie od tego czy w nie wierzymy czy nie. Problem w tym, że nie można udowodnić istnienia bądź nieistnienia Krasnoludków.

      2. Założenia Islamu Judaizmu i Chrześcijaństwa są bardzo do siebie podobne:
      – Jeden Bóg
      – Postępowanie zgodne z doktryną – nagroda w niebie
      – Postępowanie wbrew doktrynie – kara w piekle

      Wszystkie religie zakładają pewien określony porządek rzeczy i miejsce człowieka w tymże porządku.

      Brak zasadniczej różnicy między religiami dobrze obrazuje mem który wrzuciłem pod tym komentarzem.

      Niuanse w postaci innych zwyczajów i obrzędów tego faktu nie zmieniają.